komudzwonia.pl

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Kosmos

Kosmos

    - Przestaniesz pić i będziesz wspaniałym ojcem dla naszej wspólnej córki i dobrym przyjacielem, oraz życiowym partnerem dla mnie. Zobaczysz będzie tak.
    Uśmiechnął się smutno i nawet nie wiedział co ma, na jej temat myśleć? płakać ma, czy też ma, się śmiać?
    Zabrali mu telefon, a raczej sam im go oddał, takie zasady i nie było nawet co z nimi dyskutować. Raz w tygodniu może wykonać jeden telefon, dzwoni do dziewczyny i zdaje jej relację z tego, co się tutaj wyrabia. Tylko ona jeszcze w niego wierzy, wciąż pieprzy, że wszystko będzie ok. Często się kłócą, ona wierzy a on nie. W końcu już nie prosi nawet terapeuty o możliwość dzwonienia, jest przerażony coraz bardziej samotny i coraz częściej smutny.
    Pisał prace,czytając je przy terapeucie, wciąż nie rozumiejąc czego może on, od niego chcieć. Potem okazało się, ze próbował wywołać u niego poczucie winy, czemu? nie wiedział i nie wie tego do dziś. Przecież nie można wywołać w kimś, czegoś czego w nim nie ma. Nie miał go, o całe swoje zło obwiniając cały świat i wszystkich mieszkających w nim ludzi.
    Nie był złym człowiekiem, czuł to chociaż na takiego mógł w oczach innych wyglądać. Okaleczał, ranił i karał gdyż sam czuł się okaleczonym, poraniony i ukaranym jak nikt. Chciał pokazać mu świat, postrzegany swoimi oczami, otworzyć się na dobre przed nim i sobą samym. Lecz gdy zaczął o tym mówić, powróciło jąkanie i wszystko wyglądać zaczynało jak zwykły klops. Zapytał, dlaczego się jąka a on pomyślał, że jak mu opowie, być może przekonać go będzie chciał, że specjalnie któregoś dnia wszedł i był w sytuacji w której przecież nigdy nie chciał być.
    Spuścił więc tylko oczy, zamilkł.
    Mój mózg jakby to nie zabrzmiało pracować zaczął już przeciwko mnie. W chwilach gdy było we mnie brak alkoholu, wyświetlał mi wszystkie filmy ze wszystkich moich minionych lat, pokazując w trójwymiarze potworne występki, nieludzkie czyny, których za nic, nie chciałem znać. Udowadniał mi, pokazując wciąż na nowo, cały bezsens mojego w tym wszystkim istnienia.
    Tu nie ma już chcę, czy nie chcę tu przekonany byłem w pełni, że muszę pić. Pić tylko po to aby o tym wszystkim nie myśleć, nie oglądać wciąż tego samego, na okrągło każdego dnia, o każdej godzinie widziałem tylko i wyłącznie to. Musiałem jakoś się przed tym bronić, broniłem się więc tak jak umiałem i tak jak podpowiedział mi, mój coraz bardziej okaleczony alkoholem mózg.